Kompleks Pałacowo-Parkowy Świerklaniec

Świerklaniec to niewielka miejscowość w powiecie tarnogórskim, która kryje w sobie pozostałości po jednej z najbardziej spektakularnych rezydencji magnackich na Śląsku. Dziś z dawnego przepychu został rozległy park krajobrazowy, kilka zabytkowych budynków i echo historii, która mogła wynieść to miejsce do rangi europejskich atrakcji. Główny pałac zwany Małym Wersalem spłonął i został rozebrany po wojnie, ale zachowane elementy wciąż pokazują, jak imponujący był cały kompleks.

Spacer po parku to przede wszystkim kontakt z naturą i historią jednocześnie. Można tu spędzić dwie godziny albo cały dzień, w zależności od tego, czy ktoś chce tylko przejść się wokół stawu, czy zagłębić się w leśne partie i odwiedzić wszystkie zakamarki.

Kompleks Pałacowo-Parkowy Świerklaniec
Parkowa 30, 42-622 Świerklaniec
★ 4.6
Świerklaniec to miejsce, gdzie historia spotyka się z naturą. Pozostałości po magnackiej rezydencji Donnersmarcków zachwycają nie tylko architekturą, ale i pięknem otaczającego parku. To idealne miejsce na relaksujący spacer wśród zieleni oraz odkrywanie fascynujących historii z przeszłości.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • imponujący park krajobrazowy
  • zachowane elementy rezydencji
  • neogotycki kościół
  • Pałac Kawalera z historią
  • amfiteatr z letnimi koncertami

Historia magnackiej posiadłości Donnersmarcków

Cała historia tego miejsca kręci się wokół rodu Henckel von Donnersmarck, jednej z najbogatszych rodzin przemysłowych na Górnym Śląsku. To oni w drugiej połowie XIX wieku stworzyli tu coś w rodzaju prywatnego raju. Hrabia Guido von Donnersmarck w latach 70. XIX wieku wybudował dla swojej żony Laurie pałac wzorowany na Wersalu. Projektował go Hector Lefuel, nadworny architekt Napoleona III, więc poziom był naprawdę wysoki.

Rezydencja zachwycała nie tylko architekturą, ale też nowoczesnymi rozwiązaniami technicznymi. Wokół niej powstał park krajobrazowy o powierzchni około 5 kilometrów kwadratowych, zaprojektowany przez słynnego Petera Josepha Lenne. Były tu tarasy kwiatowe, stawy połączone kanałami, kamienne mostki, fontanny i rzeźby sprowadzone z Paryża.

Laure de Païva, żona hrabiego, nie nacieszyła się długo swoim Małym Wersalem. W 1884 roku zginęła tragicznie podczas przejażdżki konnej – prawdopodobnie udusił ją szal zaplątany w gałęzie drzew. Krążą legendy, że zrozpaczony Guido kazał zakonserwować jej ciało i trzymał je w komnacie, aż odkryła to jego druga żona.

W latach 1903-1906 powstał kolejny obiekt – Pałac Kawalera, czyli dom dla gości odwiedzających Donnersmarcków. Pierwszym gościem był sam cesarz Wilhelm II. Budynek wyposażono w posadzki z istryjskiego marmuru i amerykańskie wanny z jednego kawałka fajansu. Z całego zespołu rezydencjonalnego tylko ten obiekt przetrwał zniszczenia z 1945 roku.

Co zostało z dawnego kompleksu

Pałac Kawalera dziś mieści hotel i restaurację. Budynek został ładnie odrestaurowany i czasami można go zwiedzić od środka, choć dostępność bywa ograniczona. W piwnicach działa mała kawiarnia. To jedyny zachowany obiekt rezydencjonalny, który pozwala wyobrazić sobie, jak wyglądało całe założenie przed wojną.

Kościół Dobrego Pasterza to piękna neogotycka świątynia z przełomu XIX i XX wieku. Przylega do niej mauzoleum rodzinne Donnersmarcków, gdzie pochowano między innymi tragicznie zmarłą Laure. Budowla robi wrażenie, szczególnie w otoczeniu parkowej zieleni.

Amfiteatr, dawna muszla koncertowa z początku XX wieku, został wyremontowany i nadal służy do organizacji wydarzeń. Latem odbywają się tu koncerty i imprezy plenerowe. Konstrukcja jest prosta, ale dobrze wkomponowana w teren.

Przy wejściu do parku stoi dawna kordegarda, czyli portiernia. Dziś mieści się w niej Urząd Stanu Cywilnego. Zabytkowy żeliwny maszt, przywieziony w całości z Paryża, wciąż stoi w parku – to jeden z tych detali, które świadczą o skali inwestycji Donnersmarcków.

Park krajobrazowy i układ wodny

Park rozciąga się w dolinie rzeki Brynicy i jej dopływów. Cały teren został zmeliorowany – powstał system kanałów i zbiorników retencyjnych tworzących ozdobny układ wodny. Są tu cieki z kamiennymi kaskadami, fosa, Wielki Staw Parkowy i Staw Junak.

Centralne miejsce zajmuje malownicze oko wodne z fontanną i zabytkowym masztem. Wokół prowadzi asfaltowa ścieżka, idealna na spacer, rolki czy rower. Ustawiono tu ławki, więc można usiąść i poobserwować kaczki, łabędzie, a latem nawet czaplę.

Drzewostan jest naprawdę bogaty – rośnie tu ponad 100 gatunków drzew i krzewów. Dęby szypułkowe, jesiony wyniosłe, limby, sosny wejmutki, kasztanowce i wiele innych cennych okazów. Niektóre drzewa pamiętają jeszcze czasy świetności pałacu.

Park ma charakter krajobrazowy, więc nie ma tu sztywnych kompozycji czy geometrycznych rabat. Zamiast tego są naturalne polany, gęste partie leśne, wijące się ścieżki i niespodziewane widoki. W ciepłe weekendy bywa tłoczno – miejscowi dobrze znają to miejsce i chętnie tu przyjeżdżają.

Dodatkowe atrakcje dla rodzin i aktywnych

Oprócz spacerów park oferuje kilka dodatkowych możliwości. Działa tu minizoo, które ucieszy dzieci. Nie jest to wielkie zoo, ale zawsze jakaś atrakcja dla najmłodszych.

Przystań kajakowa pozwala na wodne zwiedzanie okolicy. Stawy są też udostępnione wędkarzom, więc w weekendy można spotkać tu miłośników wędkarstwa. Ścieżki nadają się na przejażdżki rowerowe, choć trzeba uważać na pieszych, szczególnie w godzinach szczytu.

Jesienią, w jedną z sobót października, w parku odbywa się huczny Hubertus. Zjeżdżają się jeźdźcy z okolic, psy gończe, odbywa się gonitwa za lisem na koniach. Park ożywa wtedy jak za czasów królewskich polowań.

Dla kogo jest ten park

Miejsce sprawdzi się praktycznie dla każdego. Rodziny z dziećmi znajdą tu przestrzeń do zabawy, ścieżki do spacerów z wózkiem i minizoo. Miłośnicy historii mogą śledzić pozostałości po magnackiej rezydencji i wyobrażać sobie dawną świetność. Osoby szukające spokoju docenią ciche zakątki z dala od głównych ścieżek.

Fani aktywnego wypoczynku mają do dyspozycji kilometry tras spacerowych i rowerowych. Fotografowie znajdą tu ciekawe kadry o każdej porze roku – od wiosennych kwiatów po jesienne kolory liści odbijające się w tafli stawu.

Park nie jest typową atrakcją „na jeden raz”. Wiele osób wraca tu regularnie, bo każda pora roku pokazuje to miejsce inaczej. Zimą jest tu spokojniej, latem tętni życiem.

Informacje praktyczne – dojazd, parking, godziny

Świerklaniec leży niedaleko Tarnowskich Gór, w województwie śląskim. Samochodem z Gliwic jedzie się drogą krajową 78 w kierunku Siewierza – trasa prowadzi przez sam środek miejscowości. To około 30 kilometrów w jedną stronę.

Parking główny znajduje się tuż za bramą wjazdową, obok dawnej portierni. W weekendy jest płatny, w tygodniu bywa bezpłatny, choć zasady mogą się zmieniać. W ciepłe niedziele znalezienie wolnego miejsca potrafi być wyzwaniem – lepiej przyjechać rano lub wybrać dzień powszedni.

Komunikacja miejska też dociera do Świerklańca. Na przystanku Świerklaniec Park zatrzymują się autobusy KZK GOP: linia 5 Katowice – Tarnowskie Góry, linia 17 Bytom Dworzec PKP – Mierzęcice Siedliska, linia 173 Bytom Dworzec PKP – Świerklaniec Park oraz autobusy rozpoczynające jazdę na dworcu PKP w Tarnowskich Górach.

Park jest ogólnodostępny i bezpłatny. Można tu przychodzić przez cały rok, o każdej porze dnia. Nie ma formalnych godzin otwarcia, choć oczywiście po zmroku nie jest oświetlony.

Na zwiedzanie samego parku warto przeznaczyć minimum dwie godziny. Jeśli ktoś chce zobaczyć wszystko spokojnie, zajrzeć do Pałacu Kawalera (jeśli akurat jest otwarty), posiedzieć przy stawie i przejść się po wszystkich ścieżkach, lepiej zaplanować pół dnia. Z dziećmi i piknikiem można spędzić tu nawet cały dzień.

Warto pamiętać, że główny pałac nie istnieje – pozostały po nim tylko fundamenty i wspomnienia. Nie należy się więc spodziewać spektakularnej architektury jak w Łańcucie czy Wilanowie. Tutaj wartość tkwi w atmosferze miejsca, w parku i w tym, co udało się ocalić z dawnej świetności.